10.10.2010

Ptakiszon


"wstałem i poszedłem do łazienki. nie miałem ochoty patrzeć w lustro, ale spojrzałem. zobaczyłem na swojej twarzy przygnębienie i wyraz rezygnacji. wielkie ciemne wory pod oczami. pod małymi, tchórzliwymi oczkami, jak u szczura, kurwa, schwytanego przez kota. moja skóra wyglądała tak, jakby przestała się starać. jakby była zdegustowana tym, że należy do mnie. [...] wyglądałem obrzydliwie. [...] jesteśmy obrzydliwi, skazani na swoją nędzną egzystencję. jemy, pierdzimy, drapiemy się, uśmiechamy i obchodzimy święta."
C.B

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz